Blog > Komentarze do wpisu
Zapalenie gardła

Dzisiaj trochę weterynaryjnie, w końcu jestem w tej kwestii, hmmm...., zawodowcem ;-) A rzecz będzie o zapaleniu gardła. Temat dla mnie jak najbardziej aktualny, bo moja własna i osobista psina paskudztwa takiego się nabawiła. A było tak...

Piękna pogoda, śliczny, biały puch na ziemi (ja wiem, w niektórych częściach Polski jest już najprawdziwsza wiosna, ale u nas na Dzikim Wschodzie mrozy). Pies szczęśliwy, biegając co jakiś czas łapie w paszczę ogromne ilości śniegu... No bo jest taaaakiii pyszny! Do tego ulubiona piłeczka, która wpada w zaspy... No żyć, nie umierać! Oczywiście, normalny zdrowy pies nie zachoruje od w/w warunków. Ale wystarczy trochę słabsza odporność, albo podrażnienie gardła przez dym papierosowy, robale ( o nich będzie już niedługo) i mamy psa, który charczy, odkaszluje, za przeproszeniem rzyga (najczęściej własnymi glutami lub gęstą śliną), ale tak poza tym- czuje się świetnie :-) I weź tu człowieku żyj w otoczeniu takich odgłosów ;-) Mnie w każdym bądź razie szlag ciemny trafia ;-)

Otóż zapalenie gardła najczęściej przebiega bez gorączki i objawia się właśnie częstym charczeniem, próbą przełykania, odpluwaniem przez psa gęstej wydzieliny i pseudowymiotami (od prawdziwych wymiotów różnią się tym, że treść nie pochodzi z żołądka). Większość psów jest normalnie wesoła, żarta i skłonna do zabaw. Niektóre, te bardziej wrażliwe, mogą być trochę smutne, no bo w końcu to wcale nie jest przyjemne, jak drapie gardło! U części temperatura może (ale nie musi) być lekko podwyższona, gorączka jest tylko w wyjątkowych przypadkach (najczęściej gdy jest już zapalenie dolnych dróg oddechowych).

Leczenie: u zdecydowanej większości psów dobre żywienie + ciepło w domu byłoby wystarczające do wyleczenia, ale po pierwsze, to od odgłosów wydawanych przez psa można osiwieć, a po drugie- gdy nas boli gardło, zaraz sięgamy po leki, dlaczego więc kazać psu cierpieć? Poza tym zawsze istnieje ryzyko powikłania, lepiej więc wybrać się do lekarza weterynarii z wizytą. Lekarz po zbadaniu psa i potwierdzeniu diagnozy zazwyczaj zapoda odpowiednie środki. Np. antybiotyk- wprawdzie rzadko kiedy jest gorączka, ale antybiotyk nie tylko eliminuje ryzyko nadkażenia bakteryjnego (a bakterie bardzo lubią podrażnione gardła i mnóstwo gęstej wydzieliny- smarków, znaczy się ;-) ), ale często także przyspiesza proces leczenia. Steryd- ostatnio bardzo niepopularny i powoli eliminowany z częstego użycia, ale niezbędny w tym przypadku. Otóż wszelkie procesy zapalne przebiegają zazwyczaj z mniejszym lub większym obrzękiem. A każdy z nas wie, że obrzęk w okolicy gardła i rurowych dróg oddechowych może być bardzo niebezpieczny. Steryd m.in. likwiduje obrzęk. Leki rozrzedzające wydzielinę-tzw. mukolityki, których działanie ułatwia odksztuszanie produkowanej wydzieliny. Leki wykrztuśne- pomagające wypluć wszystko, co niepotrzebe ;-) Oczywiście, nie każdy w/w lek może być przepisany konkretnemu psu, bo wszystko zależy od przypadku.

Różnicowanie: oprócz zapalenia gardła podobne objawy może dawać np. ciało obce w gardle czy przełyku. Jednak przy ciele obcym samopoczucie psa może być dużo gorsze, do tego pies się intensywnie ślini, często wymiotuje dopiero co wypitą wodą. Może też odksztuszać krwistą wydzielinę.                                                                                                                                                         Robale- czasem wędrujące larwy glist mogą wywołać podobne objawy, z tym, że nie są one aż tak uzależnione od pory roku i są zazwyczaj krótkotrwałe. 

poniedziałek, 14 stycznia 2008, aleksandraalicja